Najsłabszy od wielu lat sztab, to podstawowy problem reprezentacji Polski. Co pan na to, panie prezesie Boniek?

Zbigniew Boniek w ostatnio udzielanych wywiadach gwarantował awans reprezentacji Polski do finałów Euro 2020. I przekonywał, że drużyna pod wodzą Jerzego Brzęczka jest w stanie grać dwa razy lepiej niż dotąd. O ile w występ w przyszłorocznym turnieju wierzę mocno – bo przy obowiązującym regulaminie wręcz nie sposób, mając pozycję wyjściową biało-czerwonych, tam nie wystartować – o tyle w postęp w grze wątpię. I to bardzo. Z dość oczywistego powodu. Najsłabszym elementem w układance obecnego – młodego i wciąż uczącego się – selekcjonera jest jego sztab. 

Kontynuuj czytanie

Panie prezesie Boniek, Zbyszku Szanowny…

Przypominam kilka słów, które nakreśliłem – adresując personalnie do prezesa PZPN Zbigniewa Bońka – niedługo po wywalczeniu przez siatkarzy medalu Ligi Narodów awansu olimpijskiego. Mimo upływu kilku tygodni, treść nadal pozostaje aktualna. Wydźwięk jest niewątpliwie gorzki, bo polskiego futbolu w ogóle nie sposób porównywać dziś do naszej siatkówki, ale nadzieja… Cóż, wiadomo, umiera ostatnia.

Kontynuuj czytanie

O Kuchym, transferach i telefonie do… Fornalika

Rewolucja kadrowa w Legii – zaplanowana na wymianę 10 zawodników – zaczyna się od Michała Kucharczyka, z którym kontrakt nie zostanie przedłużony. Podobno decyzja, na wniosek trenera – dziś przed południem do kwestii rozstania z Kuchym odnosił się w trybie dokonanym i nie sprawiał wrażenia kogoś, kto może jeszcze zmienić zdanie – zapadła już kilka…

Kontynuuj czytanie

Waldek King jest, i basta!

Kiedy nieco prowokacyjnie zapytałem po wczorajszym meczu przy Łazienkowskiej Gerarda Badię, kto obecnie gra najlepszą piłkę w Polsce, skrzydłowy z Gliwic niemal się oburzył: – Oczywiście, że Piast! Po tym, w jakim stylu ograliśmy Legię, nikt nie może mieć co do tego wątpliwości! I nie sposób polemizować z tą tezą. Legia rozegrała naprawdę dobre spotkanie,…

Kontynuuj czytanie

Puchar pełen zażenowania

Ktoś może mi zarzucić, że brzydko się starzeję, ale znudziła mi się 2-go majowa tradycja zadymiania na Stadionie Narodowym. Finał Pucharu Polski niezmiennie reklamowany jest przez PZPN jako święto polskiego futbolu, tymczasem tak naprawdę wszystko, co fajne i niecodzienne kończy się na dziecinnej rywalizacji w Pucharze Tymbarku. Potem są już tylko powody do wstydu, że…

Kontynuuj czytanie